Your order

Close basket

Subtotals

Ask the Expert with Roland Hoffmann who talks about active crossovers

Roland Hoffmann - 15 lat doświadczenia

marca 20, 2017

Wygląda na to, że dyrektor Akademii Dynaudio, Roland Hoffmann, przez ostatnie 15 lat zdobył więcej doświadczenia na temat firmowych rozwiązań, niż większość naszych pracowników. Zajmuje on to stanowisko właśnie dzięki nieustannemu pogłębianiu swojej wiedzy i przekazywaniu jej zainteresowanym odbiorcom.

W tym odcinku „Zapytaj eksperta” do naszego studia (a raczej biura „pożyczonego” od kolegów z działu montażu) zaprosiliśmy właśnie Rolanda, który wprowadzi nas w świat filtrów aktywnych i odpowie na pytania związane z tym tematem.

Ale zanim zaczniemy wytężać mózgi, pogadajmy z Rolandem na temat jego codziennych zajęć: podróży po świecie, spotkań z klientami i przekazywania swojej wiedzy przy okazji premierowych pokazów najnowszych konstrukcji Dynaudio.

Spojrzenie z innej strony

Roland, jak długo pracujesz w Dynaudio?

Zacząłem w 2001 roku, jako dyrektor marketingu i manager działu produktów, ale po latach zaangażowałem się bardziej w końcowe etapy procesu projektowego. Stałem się pomostem pomiędzy działem projektowym i odbiorcami – wyjaśniając tym ostatnim zagadnienia techniczne związane z naszymi produktami i rozwiązaniami.

Przez te wszystkie lata zdobyłem sporo wiedzy na temat rozwiązań, które stosujemy w naszych konstrukcjach. A także sposobów ustawienia i kalibracji kolumn – bo przede wszystkim takie szkolenia przeprowadzam dla naszych dealerów. Aż w końcu padł pomysł na jeszcze lepsze wykorzystanie mojej wiedzy i jeszcze skuteczniejsze edukowanie ludzi – i uruchomiliśmy Akademię Dynaudio, przeznaczoną dla dystrybutorów, sprzedawców a także klientów uczestniczących w prezentacjach.

Moja praca polega na zadawaniu mnóstwa trudnych pytań.

Roland Hoffmann

Opowiedz nam w takim razie, czym dokładnie się zajmujesz jako starszy dyrektor Akademii Dynaudio.

Odwiedzam naszych kontrahentów na całym świecie i przeprowadzam szkolenia na temat najnowszych produktów. Spotykam się także z użytkownikami głośników Dynaudio zarówno przy okazji wystaw i prezentacji sprzętu hi-fi, jak i spotkań organizowanych przez dealerów. Jedną z moich ostatnich podróży odbyłem do Australii – mimo że to drugi koniec świata, mamy tam naprawdę zaangażowanych przedstawicieli i wiernych klientów.

Być może hasło „Akademia” brzmi, jakbym przeprowadzał jakieś wykłady na uczelni, typu 20 slajdów w PowerPoincie i do widzenia, ale to nie wszystko – kluczową sprawą jest tu praktyka. Staramy się prosto i skutecznie przekazać zainteresowanym nasze najważniejsze odkrycia i doświadczenia.

Wspomniałeś też, że jesteś zaangażowany w końcowe etapy projektowania, będąc ogniwem pomiędzy klientami a zespołem inżynierów. Jak to się odbywa?

Jako że spotykam się z wieloma odbiorcami, zbieram bardzo dużo zapytań i sugestii. Do tego stopnia, że czasami przy okazji pojawienia się nowego modelu jestem w stanie przewidzieć, jaki rodzaj pytań zaraz padnie. Moja praca też polega na stawianiu mnóstwa trudnych pytań – zwłaszcza podczas końcowych etapów powstawania naszych konstrukcji.

Muszę także wykazywać się na każdym kroku bardzo dogłębną wiedzą na temat naszych produktów i rozwiązań. Gdy przeprowadzam prezentację nowego modelu i padnie niewygodne pytanie, nie mogę wykręcić się w stylu: „Yyy… Muszę zapytać jednego z inżynierów”.

Dzięki bezpośredniej interakcji z klientami, mogę przedstawić im spojrzenie z całkiem innej strony, zwrócić uwagę na coś, co odbiorcy może się spodobać (albo i nie) w danym rozwiązaniu. Jeśli jakieś zastrzeżenie pojawi się odpowiednio wcześnie, możemy dokonać koniecznych modyfikacji projektu.

Nasi inżynierowie pewnie nie pisną ani słowa i nic na ten temat nie zasugerują, ale założę się, że nie raz przewracają oczami, myśląc sobie w duchu: „Po co nam to przesłuchanie, Roland?!”

Długie godziny słuchania

Ha ha, a co się dzieje po takim „przesłuchaniu”?

Gdy inżynierowie w końcu dojdą do siebie po udzieleniu odpowiedzi, wysyłają mi prototyp konstrukcji. Spędzam wtedy długie godziny na analizę i słuchanie – w różnych konfiguracjach, pozycjach i ustawieniach. Zmieniając jakiś szczegół i słuchając ponownie. A później coś innego – i znowu od początku.

To czas spędzony najlepiej jak tylko się da, bo właśnie wtedy poznaję daną konstrukcję od podszewki. Podczas tego procesu zazwyczaj pojawiają się następne pytania do inżynierów. To właśnie wtedy przychodzi najlepszy moment, żeby wprowadzić drobne poprawki – zanim dany model trafi do sklepów.

W przypadku Focusów XD miałem sporo wątpliwości na temat jednej z ich funkcji: korektora pozycji głośników. Z początku został on nazwany regulatorem basu, jednak określenie to nie do końca mówiło, co ta funkcja tak naprawdę daje.

Tak – chodzi tu o regulację charakterystyki głośników w zakresie niskich tonów, jednakże funkcja ta działa w sposób dużo bardziej zaawansowany, symulując ustawienie głośników w pomieszczeniu. Właśnie to jest jej największą zaletą i musiałem być pewien, żeby prawidłowo przedstawić to użytkownikom.

Czy w tym procesie mozolnego „wykuwania” nowych konstrukcji rozbierasz je na czynniki pierwsze?

Czasami. W przypadku nowych Contourów miałem okazję spędzić sporo czasu z zespołem akustyków, którzy je zaprojektowali. Przechadzaliśmy się pośród rozmontowanych części, omawiając zastosowane rozwiązania i zmiany jakich dokonali w stosunku do poprzedników. Przeanalizowaliśmy wszystkie zagadnienia na tyle dokładnie, że ani razu nie użyłem śrubokręta. Pozostało tylko posłuchać.

Przyznam się jednak, że totalnie rozmontowałem pierwsze Xeo. Po premierowej prezentacji tak bardzo spodobało mi się to, co udało się naszemu zespołowi badawczemu wycisnąć z tych małych skrzynek, że gdy dostałem do rąk prototyp, po prostu musiałem zajrzeć do środka. Najbardziej zaskoczył mnie maleńki moduł wzmacniacza. Pamiętam pierwszą myśl: „A więc tak to wygląda? Jakim prawem gra tak dobrze?!”

Graliśmy w Forza Motorsport na jego Xboxie... podłączonym do systemu 5.1, składającego się z głośników Evidence

Roland Hoffmann

Interakcja prowadzi do zmian

Przypomnijmy może to, co powiedziałeś o interakcji. W pracy zadajesz mnóstwo trudnych pytań, ale jak z tego gąszczu zagadnień wyławiasz najistotniejsze kwestie?

To sprawa typu jakość vs ilość. Informacje, które otrzymuję, muszą zostać skatalogowane. Następną rzeczą, na której się skupiamy, są pewne schematy i to, czy się powtarzają. Jeśli odpowiedzi wykraczają poza przyjęte granice – geograficzne lub kulturowe – przyglądamy się uważniej zasygnalizowanym problemom. Jeśli ludzie zwracają uwagę na tę samą rzecz w Chinach, Niemczech, Urugwaju i Republice Południowej Afryki – zarówno w bezpośrednich rozmowach jak i w komentarzach internetowych, analizujemy temat dużo dokładniej, gdyż staje się on poważnym zagadnieniem dla zespołu badawczego.

Do pewnego stopnia stało się tak w przypadku Focusów XD. Kwestie poruszone podczas szkoleń pokryły się idealnie nie tylko z tymi, które ludzie opisywali online, ale również z wynikami naszych sesji odsłuchowych. W ich rezultacie wzięliśmy pod lupę aktywne filtry i układy DSP, dzięki czemu stworzyliśmy nowe oprogramowanie, które drastycznie poprawia pewne aspekty brzmieniowe całej serii.

Wspomniałeś o przekraczaniu granic. Czy opinie na temat produktów i rozwiązań z tych wszystkich krajów które odwiedzasz, różnią się od siebie?

Może to jest zaskakujące, ale nie. Pomimo diametralnie różnych obyczajów i warunków życia panujących w innych kulturach – mówimy tu o czynnikach takich jak np. żywność, architektura, no i przede wszystkim muzyka – ludzie z bardzo różnych krajów cenią konstrukcje Dynaudio praktycznie za te same cechy. To bardzo konsekwentne zjawisko.

No dobrze, w takim razie ostatnie pytanie, Rolandzie. Tym razem bardziej ogólne: co najmocniej zapadło Ci w pamięć podczas tych wszystkich wojaży po różnych zakątkach świata?

Ha ha … Jest jedna niezwykła rzecz, którą wspominam do dziś. Mieliśmy kiedyś dealera w Wielkiej Brytanii, który był właścicielem salonu sprzedaży mieszczącego się w… zamku. Jako że zajmował się on tylko i wyłącznie high-endowymi markami, miał na wyposażeniu również nasze Evidence. Ale jego system grający wyglądał inaczej, niż można się spodziewać…

Prowadzi mnie do wielkiego salonu – i co widzę? Wielokanałowy system 5.1 zbudowany z głośników Evidence. Ależ one są wielkie! Jedna kolumna ma prawie 2 metry – a tu stoją cztery, plus Evidence Centre i subwoofery!

Stoję więc oniemiały z wrażenia, a on pyta, czy chcę zagrać w Forza Motorsport na jego Xboxie.

Na Xboxie…!

Przypominam sobie, że podczas całej tej imprezy byłem niejako rozdarty. Z jednej strony cieszyłem się jak dziecko, bo to była chyba najfajniejsza rzecz, jaką miałem okazję robić na Evidence’ach. A a z drugiej pomyślałem: „Naprawdę skonstruowaliśmy najlepsze głośniki w historii Dynaudio do CZEGOŚ TAKIEGO…?”

Przypomniałem sobie jednak, że jestem gościem w prawdziwym zamku, więc szybko mi przeszło.